Kategorie

  • Brak kategorii

Wydobyłam aparat

Dzisiaj rano o mało nie skakałam z radości. Gdy wstałam i wyjrzałam przez okno oczom moim ukazały się samochody, które nie były zmrożone. Szybki całkiem przezierne. Niesamowite! Czyżby zaklinanie coś dało? Na pewno odszedł mróz poniżej 10 st C. Dzisiaj w dzień było nawet + 2. Zabrałam wiec aparat i poszłam zrobić kilka zimowych zdjęć, [...]

Zaklinanie wiosny

Zmroziło, zmroziło

Wczoraj miałam rano problem z odpaleniem samochodu. Po dwóch dniach stania na dworze buntował się. Musiałam próbować 5 razy. Jak to olej napędowy, pewnie mu się parafina wytraciła. Za to dzisiaj mimo tego, że było zimniej niż wczoraj odpalił za pierwszym razem. Jak dla mnie temperatura -16,5 st. C to stanowczo za zimno. Ja jetem [...]

Zimo idź już sobie. Aby do wiosny

Podejście nr 2. Popisałam, powklejałam i wcięło. No nie powiem, żeby mnie coś nie trafiło. Taka piękna opowieść podróżnicza była.

Mam to szczęście zawsze mieszkać w interesującym otoczeniu. Być może wcale bym tego nie zauważała gdyby nie to, że moi rodzice od zawsze zaszczepiali we mnie zamiłowanie do długich spacerów. W najwcześniejszych czasach wędrowałam po [...]

Trochę pozmieniałam

Usiadłam i metodą prób i błędów co nieco pozmieniałam. Dodałam sobie w nagłówku zdjęcie własnego autorstwa Jestem dumna. Wracam do pracy

Wygląd boga

Przekopałam już chyba wszystkie możliwe strony, na których można znaleźć szablony do blogów. Nic mi nie pasuje. Nie lubię ciemnego tła, chcę jasne. Najlepiej, żeby miało dodatki żółto pomarańczowe. Nic ciekawego nie znalazłam, dlatego zaczynam się nosić z myślą o jakimś kursie pisania stron, żeby sobie zrobić jak chcę, ale obawiam się, że mogę nie [...]

Eksperymenty

uwaga, uwaga! Trwają eksperymenty majace na celu ustalenie wygladu bloga

Tęsknię za ciepłem

Pewnie z tej tęsknoty zabrałam się za porządkowanie zdjęć. Znalazłam sporo, ale nie mam dzisiaj tyle natchnienia, żeby wszystko poprzerzucać gdzieś skąd będę mogła je podlinkować.

Dzisiaj z cyklu małych podróży – kilka zdjęć z lasu tuż pod nosem czyli: Lasek Bielański

nawet woda się znalazła

Jak nie na dół to może popatrzeć do góry

[...]

Znowu mróz

Miałam już nadzieję, że zima odchodzi na dobre, a tymczasem dzisiaj rano znowu musiałam skrobać szybę, żeby móc wyjechać spod domu. Nie miałam rękawiczek, więc do samochodu wsiadłam ze zgrabiałymi dłońmi. Koszmarne uczucie do tego kierownica również lodowata. Za to droga do pracy o wiele przyjemniejsza. Widno jest i można się trochę porozglądać. Słoneczko bardzo [...]

Donoszę uprzejmie…

…że zgodnie z sugestiami Moskwicza zapisałam się do klubu podróżniczo-emigracyjnego. Trochę miałam wyrzuty sumienia, że ciągle zapominam wtykać te zdanie, które mi przykazano ;). Zapominam pisząc te moje bazgroły komputerowe, popisywać się podróżniczą nomenklaturą. No cóż… zapomniałam też pochwalić się tym, że stałam się użytkownikiem firmowego samochodu. Dzięki temu pokonuję codzienną drogę z domu do [...]