Kategorie

  • Brak kategorii

Donoszę uprzejmie…

…że zgodnie z sugestiami Moskwicza zapisałam się do klubu podróżniczo-emigracyjnego. Trochę miałam wyrzuty sumienia, że ciągle zapominam wtykać te zdanie, które mi przykazano ;). Zapominam pisząc te moje bazgroły komputerowe, popisywać się podróżniczą nomenklaturą. No cóż… zapomniałam też pochwalić się tym, że stałam się użytkownikiem firmowego samochodu. Dzięki temu pokonuję codzienną drogę z domu do pracy i z pracy do domu w większym komforcie. Są tego zalety oczywiście, ale i wady. Wada jest taka, ze już nie mogę spokojnie wyglądać przez okno autobusu linii 185 i podziwiać opcjonalnie, w zależności od tego po której stronie siedzę: wiślanego brzegu, często badając poziom rzeki  lub z drugiej strony nowy stadion, Torwar, Starówkę, Cytadelę. Teraz raczej podziwiam nawierzchnię na Wisłostradzie heh. Nie no oczywiście przesadzam, ale komfort podziwiania całkiem bezstresowego jest jednak większy w autobusie, kiedy nie trzeba uważać, żeby na coś nie wjechać. Poza tym ostatnio mało oglądam świat zewnętrzny. Poziom zawalenia pracą nie zmniejsza się nadal i bardzo rzadko, a właściwie to policzyłam było tego 4 razy, wychodzę z pracy po ośmiu godzinach. Wczoraj powiedziałam sobie, że już dosyć i spakowałam swoje zabawki o 16. Wyszłam z pracy i szok. Było widno. Odkąd nadeszła zima kiedy wychodzę z pracy jest już ciemno. Pewnie zauważyłabym wcześniej, że o 16 jest jeszcze widno, gdybym normalnie wychodziła z pracy. Zupełnie inaczej było jechać do domu. Poczułam już prawie wiosnę. O 17.30 było już po obiedzie i wstyd się przyznać, ale zaległam wygodnie w łóżku. I… odpłynęłam. Postanowiłam nadrobić blog Życie Stewardess’y. Byłam w Azji, Ameryce, Afryce. Tyle czytania i tyle oglądania, że ocknęłam się dopiero o pierwszej w nocy. Do tej pory czytałam po troszku, dwie, trzy notatki co jakiś czas. A wczoraj jakiś amok. Przeczytałam z rok. I moje wyrzuty sumienia trochę zmalały, znowu przypomniałam sobie, że podróże to coś co mnie fascynuje i co chciałabym pomału realizować. Nie mówię, że od razu z wielkim rozmacham, ale pomaleńku, po troszku. A jak nie sama, to mam nadzieję, że chociaż uda się w końcu uruchomić tę firmę i wysyłać innych na wakacje czy w podróże marzeń.
Poza tym znowu jak każdej wiosny mam zamiar poodkrywać to co mam  pod ręką. Będę podróżować bardzo blisko domu, z aparatem w ręku, może coś fajnego z tego wyjdzie :)

Dla zachęty zimowe krajobrazy mazowieckie

Wkra zimą

1 komentarz do Donoszę uprzejmie…

  • mrbt

    Ladnie! A jedna z zalet prowadzenia auta jest to, ze mozna spiewac na cale gardlo i wykonywac tance od pasa w gore [choc to drugie raczej w korku czy na czerwonym swietle] :-D

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>